Aktualności

Ślubowanie to pierwsza tradycyjna ceremonia, w której uczestniczy myśliwy po uzyskaniu członkostwa Polskiego Związku Łowieckiego. Akt ślubowania myśliwskiego można rozpatrywać na dwóch płaszczyznach : obrzędu myśliwskiego i formalnego obowiązku.
Ślubowanie wprowadza adepta łowiectwa w krainę myśliwskich tradycji. Dla młodego myśliwego jest to, po prostu, wielkie święto. Powinno mieć zatem możliwie najbardziej uroczystą oprawę i przebieg. W praktyce organizowane jest w czasie walnych zgromadzeń kół łowieckich, w trakcie odprawy myśliwych przed polowaniem zbiorowym lub - bardziej uroczyście - w trakcie sesji okręgowych rad łowieckich lub uroczystości okręgowej rangi, organizowanych specjalnie po to, by przyjąć ślubowanie od nowo wstępujących do Polskiego Związku Łowieckiego.
Jak przebiega ? Składający ślubowanie, lub ich większa grupa, występuje przed szereg myśliwych. Klęka na lewym kolanie. Zdejmuje nakrycie głowy. Wraz z nim odkrywają głowy wszyscy uczestnicy uroczystości. Jeśli ślubowanie odbywa się w terenie - ślubujący trzyma w ręce broń, stopką kolby opartą o ziemię. Za ślubującym staje opiekun niedawnego stażysty. Kładzie swą prawą dłoń na ramieniu podopiecznego. Jeśli uroczystość odbywa się na szczeblu koła łowieckiego ślubowanie przyjmuje prowadzący polowanie lub prezes albo łowczy koła. Jeśli jest to uroczystość okręgowej rangi - prezes okręgowej rady łowieckiej lub okręgowy łowczy. Przyjmujący ślubowanie cytuje rotę ślubowania, powtarzaną za nim przez ślubującego. Tekst ślubowania brzmi następująco :
"Przystępując do grona polskich myśliwych ślubuję uroczyście przestrzegać sumiennie praw łowieckich, postępować zgodnie z zasadami etyki łowieckiej, zachowywać tradycje polskiego łowiectwa, chronić przyrodę ojczystą, dbać o dobre imię łowiectwa i godność polskiego myśliwego."
Po wygłoszeniu roty ślubowania adept łowiectwa wstaje, zaś przyjmujący ślubowanie ogłasza przyjęcie ślubowania słowami :
"Na chwałę polskiego łowiectwa, bądź prawym myśliwym, niech ci Bór darzy."
Pozostałe osoby, uczestniczące w uroczystości, powtarzają "Darz Bór". Sygnalista - organizatorzy powinni zadbać o jego udział - gra sygnał "Darz Bór". Gdy sygnał wybrzmi można nałożyć nakrycie głowy.
Teraz przychodzi kolej składania gratulacji. Miło jest, gdy ślubujący w kilku słowach podziękuje swemu opiekunowi i wszystkim myśliwym za trud łowieckiej edukacji. I jeszcze uwaga na temat stroju : Jeśli uroczystość odbywa się w terenie, przed polowaniem, sprawa jest prosta - wszyscy mają na sobie ubrania myśliwskie. Jeżeli jednak ślubowanie zorganizowano pod dachem - wszystkich obowiązuje strój uroczysty. Najlepiej, jeśli jest to regulaminowy galowy mundur myśliwski. Jeśli ktoś go nie ma - stawia się w garniturze. Dżinsy, koszule polo czy sportowe buty są wysoce nie na miejscu.
Tyle tradycja. Jaki jest formalny wymiar ślubowania myśliwskiego ? Żaden. Przepisy łowieckie - ustawa o prawie łowieckim, czy statut PZŁ - o ślubowaniu milczą. W sensie formalnym złożenie ślubowania nie jest warunkiem koniecznym wykonywania polowania. Jednak ślubowanie myśliwskie to wydarzenie ogromnej wagi. Przecież żadna ustawa sejmowa, rozporządzenie ministra czy uchwała jakiegokolwiek gremium nie nakłada obowiązku bycia honorowym człowiekiem. A jednak honor jest wartością nieoszacowaną. Zawartą nie w przepisach prawa, lecz w kanonach moralności człowieka. Jeśli uznamy, że prawo spisane, w tym przypadku sejmowa ustawa o prawie łowieckim, to tylko minimum porządku prawnego, wyodrębnione z obszerniejszej moralności myśliwego, to akt ślubowania łowieckiego, pominięty w przepisach, staje się podstawowym wyznacznikiem naszego uczestnictwa w łowiectwie. Bo właśnie w tym momencie, podczas ślubowania, nowo przyjęty członek Polskiego Związku Łowieckiego uroczyście i publicznie ślubuje, czyli ręczy swoim honorem, że z własnej woli przyjmuje na swoje barki określone obowiązki i z własnej woli zobowiązuje się do przestrzegania określonych zasad. Prawo do decydowania o życiu lub śmierci zwierzyny to wielki przywilej. Nie dziwi zatem, że powierzenie tego prawa myśliwemu poprzedzone jest tym, iż myśliwy poręcza swoim honorem, że przestrzegać będzie kanonów, według których przywilej ten jest realizowany.
Wszystko to sprawia, że ślubowanie musi być pierwszym elementem działalności łowieckiej młodego myśliwego. To niedopuszczalne, aby myśliwy - po wręczeniu mu legitymacji PZŁ i pozwolenia na broń - strzelał na polowaniu nie złożywszy najpierw ślubowania. Zdarzają się, niestety, przypadki, w których organizatorzy polowania odkładają obrzęd ślubowania na koniec łowów. Zazwyczaj tłumaczą to zniecierpliwieniem innych myśliwych, oczekujących jak najszybszego rozpoczęcia polowania. Profanacja ! Obrzęd ślubowania zabiera kilka minut. Tak małe opóźnienie nie ma znaczenia dla praktycznej strony łowów. W szanujących tradycje kołach łowieckich akt ślubowania odbywa się zawsze przed polowaniem, a nie po polowaniu.
Ślubowanie wprowadza adepta łowiectwa w krainę myśliwskich tradycji. Dla młodego myśliwego jest to, po prostu, wielkie święto. Powinno mieć zatem możliwie najbardziej uroczystą oprawę i przebieg. W praktyce organizowane jest w czasie walnych zgromadzeń kół łowieckich, w trakcie odprawy myśliwych przed polowaniem zbiorowym lub - bardziej uroczyście - w trakcie sesji okręgowych rad łowieckich lub uroczystości okręgowej rangi, organizowanych specjalnie po to, by przyjąć ślubowanie od nowo wstępujących do Polskiego Związku Łowieckiego.
Jak przebiega ? Składający ślubowanie, lub ich większa grupa, występuje przed szereg myśliwych. Klęka na lewym kolanie. Zdejmuje nakrycie głowy. Wraz z nim odkrywają głowy wszyscy uczestnicy uroczystości. Jeśli ślubowanie odbywa się w terenie - ślubujący trzyma w ręce broń, stopką kolby opartą o ziemię. Za ślubującym staje opiekun niedawnego stażysty. Kładzie swą prawą dłoń na ramieniu podopiecznego. Jeśli uroczystość odbywa się na szczeblu koła łowieckiego ślubowanie przyjmuje prowadzący polowanie lub prezes albo łowczy koła. Jeśli jest to uroczystość okręgowej rangi - prezes okręgowej rady łowieckiej lub okręgowy łowczy. Przyjmujący ślubowanie cytuje rotę ślubowania, powtarzaną za nim przez ślubującego. Tekst ślubowania brzmi następująco :
"Przystępując do grona polskich myśliwych ślubuję uroczyście przestrzegać sumiennie praw łowieckich, postępować zgodnie z zasadami etyki łowieckiej, zachowywać tradycje polskiego łowiectwa, chronić przyrodę ojczystą, dbać o dobre imię łowiectwa i godność polskiego myśliwego."
Po wygłoszeniu roty ślubowania adept łowiectwa wstaje, zaś przyjmujący ślubowanie ogłasza przyjęcie ślubowania słowami :
"Na chwałę polskiego łowiectwa, bądź prawym myśliwym, niech ci Bór darzy."
Pozostałe osoby, uczestniczące w uroczystości, powtarzają "Darz Bór". Sygnalista - organizatorzy powinni zadbać o jego udział - gra sygnał "Darz Bór". Gdy sygnał wybrzmi można nałożyć nakrycie głowy.
Teraz przychodzi kolej składania gratulacji. Miło jest, gdy ślubujący w kilku słowach podziękuje swemu opiekunowi i wszystkim myśliwym za trud łowieckiej edukacji. I jeszcze uwaga na temat stroju : Jeśli uroczystość odbywa się w terenie, przed polowaniem, sprawa jest prosta - wszyscy mają na sobie ubrania myśliwskie. Jeżeli jednak ślubowanie zorganizowano pod dachem - wszystkich obowiązuje strój uroczysty. Najlepiej, jeśli jest to regulaminowy galowy mundur myśliwski. Jeśli ktoś go nie ma - stawia się w garniturze. Dżinsy, koszule polo czy sportowe buty są wysoce nie na miejscu.
Tyle tradycja. Jaki jest formalny wymiar ślubowania myśliwskiego ? Żaden. Przepisy łowieckie - ustawa o prawie łowieckim, czy statut PZŁ - o ślubowaniu milczą. W sensie formalnym złożenie ślubowania nie jest warunkiem koniecznym wykonywania polowania. Jednak ślubowanie myśliwskie to wydarzenie ogromnej wagi. Przecież żadna ustawa sejmowa, rozporządzenie ministra czy uchwała jakiegokolwiek gremium nie nakłada obowiązku bycia honorowym człowiekiem. A jednak honor jest wartością nieoszacowaną. Zawartą nie w przepisach prawa, lecz w kanonach moralności człowieka. Jeśli uznamy, że prawo spisane, w tym przypadku sejmowa ustawa o prawie łowieckim, to tylko minimum porządku prawnego, wyodrębnione z obszerniejszej moralności myśliwego, to akt ślubowania łowieckiego, pominięty w przepisach, staje się podstawowym wyznacznikiem naszego uczestnictwa w łowiectwie. Bo właśnie w tym momencie, podczas ślubowania, nowo przyjęty członek Polskiego Związku Łowieckiego uroczyście i publicznie ślubuje, czyli ręczy swoim honorem, że z własnej woli przyjmuje na swoje barki określone obowiązki i z własnej woli zobowiązuje się do przestrzegania określonych zasad. Prawo do decydowania o życiu lub śmierci zwierzyny to wielki przywilej. Nie dziwi zatem, że powierzenie tego prawa myśliwemu poprzedzone jest tym, iż myśliwy poręcza swoim honorem, że przestrzegać będzie kanonów, według których przywilej ten jest realizowany.
Wszystko to sprawia, że ślubowanie musi być pierwszym elementem działalności łowieckiej młodego myśliwego. To niedopuszczalne, aby myśliwy - po wręczeniu mu legitymacji PZŁ i pozwolenia na broń - strzelał na polowaniu nie złożywszy najpierw ślubowania. Zdarzają się, niestety, przypadki, w których organizatorzy polowania odkładają obrzęd ślubowania na koniec łowów. Zazwyczaj tłumaczą to zniecierpliwieniem innych myśliwych, oczekujących jak najszybszego rozpoczęcia polowania. Profanacja ! Obrzęd ślubowania zabiera kilka minut. Tak małe opóźnienie nie ma znaczenia dla praktycznej strony łowów. W szanujących tradycje kołach łowieckich akt ślubowania odbywa się zawsze przed polowaniem, a nie po polowaniu.
🦌🌲 DARZ BÓR, BRACIA ŁOWIECCY!
W dniu 24 października wspólnymi siłami i w duchu myśliwskiego braterstwa przeprowadziliśmy prace porządkowe w miejscu, w którym odbędzie się nasze uroczyste polowanie hubertowskie, inaugurujące sezon polowań zbiorowych.
Jak przystało na brać łowiecką, każdy dołożył swoją cegiełkę, wykazując się zaangażowaniem, sumiennością i gotowością do wspólnej pracy. W przyjaznej atmosferze, z dobrym humorem i wzajemną życzliwością, zadbaliśmy o to, aby wszystko było należycie przygotowane na nadchodzące wydarzenie.
Bo łowiectwo to nie tylko chwile spędzone w kniei, poranne wyjścia w teren i emocje towarzyszące łowom. To również wspólna praca, troska o nasze łowisko, pielęgnowanie tradycji oraz więzi, które łączą naszą brać łowiecką.
Po dobrze wykonanej pracy przyszedł czas na ciepły poczęstunek, wspólny posiłek i rozmowy, których w myśliwskim gronie nigdy nie brakuje. Takie chwile pokazują, że siła naszego koła tkwi nie tylko we wspólnych działaniach, ale przede wszystkim w koleżeństwie, wzajemnym szacunku i zamiłowaniu do łowieckiej tradycji.
Dziękujemy wszystkim kolegom za poświęcony czas, zaangażowanie i wspólną pracę!
Niech nadchodzący Hubertus przyniesie nam wiele pięknych chwil, a święty Hubert, patron myśliwych, niech czuwa nad całą bracią łowiecką.
Darz Bór! 🦌🌿
🦌🌿 DARZ BÓR!
V Pielgrzymka Myśliwych i Sympatyków Łowiectwa do Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Jodłówce
13 września myśliwi, leśnicy, sympatycy łowiectwa oraz ich rodziny spotkali się w Jodłówce, aby wspólnie stanąć przed obliczem Matki Bożej Pocieszenia. W tej wyjątkowej, pełnej zadumy uroczystości uczestniczyli również przedstawiciele Koła Łowieckiego „Ryś” Lesko.
Dla każdego myśliwego las jest czymś więcej niż tylko miejscem pasji — to świątynia natury, w której cisza kniei, śpiew ptaków i rytm przyrody przypominają nam o pięknie Bożego stworzenia. To właśnie tam uczymy się pokory, cierpliwości i szacunku wobec życia.
Pielgrzymka była szczególną okazją do wspólnej modlitwy, refleksji i wdzięczności za dar ojczystej przyrody, za ludzi, z którymi dzielimy łowiecką pasję, oraz za tradycje przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Stając przed obliczem Matki Bożej Pocieszenia, powierzamy Jej opiece nasze rodziny, brać łowiecką, leśników i wszystkich, którym bliskie są polskie lasy. Prosimy o dar mądrości w podejmowaniu decyzji, o odpowiedzialność za powierzony nam świat przyrody oraz o Boże błogosławieństwo i opiekę podczas każdej chwili spędzonej w kniei.
Niech ta pielgrzymka przypomina nam, że prawdziwe łowiectwo to nie tylko pasja, lecz także służba przyrodzie, szacunek do tradycji, braterstwo i odpowiedzialność przed Bogiem za Jego stworzenie.
Niech Matka Boża Pocieszenia otacza nas swoją opieką, a święty Hubert, patron myśliwych, niech prowadzi nas ścieżkami etycznego i odpowiedzialnego łowiectwa.
Darz Bór! Szczęść Boże całej braci łowieckiej! 🌲🙏🦌
Koło Łowieckie „Ryś” Lesko
🦌 DARZ BÓR! 🦌
W dniach 1–2 sierpnia Koło Łowieckie „Ryś” Lesko miało zaszczyt uczestniczyć w Targach Agrobieszczady w Lesku, gdzie nie zabrakło myśliwskiej tradycji, dobrej atmosfery oraz smaków naszej rodzimej kuchni.
Naszym daniem konkursowym był dzik, którego przygotowanie wymagało serca, zaangażowania i niemałego kunsztu kulinarnego. Były to dwa intensywne i wymagające dni, pełne pracy, ale nasza brać łowiecka po raz kolejny pokazała, że dzięki wspólnemu wysiłkowi, pasji i wzajemnemu wsparciu można osiągnąć wiele! 💪🔥
Pogoda dopisała, frekwencja cieszyła, a liczne miłe słowa i życzliwość odwiedzających dodawały nam sił do działania.
Z ogromną dumą i radością informujemy, że Koło Łowieckie „Ryś” Lesko zajęło I miejsce! 🏆🥇
To wyróżnienie jest dla nas powodem do wielkiej satysfakcji i potwierdzeniem, że myśliwska pasja, kultywowanie tradycji oraz praca zespołowa przynoszą wspaniałe owoce.
Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy nas odwiedzili, wspierali, dopingowali i obdarzyli dobrym słowem. Dziękujemy za każdą rozmowę, uśmiech i okazane uznanie. To właśnie takie chwile pokazują, jak ważna jest wspólnota i pielęgnowanie naszych łowieckich tradycji. 🤝🌿
Darz Bór! Niech żyje brać łowiecka! 🦌🌲
Z myśliwskim pozdrowieniem,
Koło Łowieckie „Ryś” Lesko
Koło Łowieckie „Ryś” Lesko
Łowiecka brać dla Maksa – razem możemy więcej!
W dniu 6 czerwca mieliśmy zaszczyt uczestniczyć w Pikniku Rodzinnym „Dzień Dziecka z Maksem”, który odbył się w Hoczwi.
Koło Łowieckie „Ryś” w Lesku włączyło się w to wyjątkowe wydarzenie, przygotowując degustację potraw i wyrobów z dziczyzny. Nie zabrakło leśnych smaków, serdecznych rozmów oraz prawdziwie rodzinnej atmosfery.
Dla nas łowiectwo to nie tylko pasja, tradycja i troska o przyrodę, ale również wspólnota, solidarność i gotowość do niesienia pomocy tym, którzy jej potrzebują. Cieszymy się, że mogliśmy dołożyć swoją cegiełkę do tego pięknego przedsięwzięcia i wesprzeć Maksa oraz jego bliskich.
Serdeczne podziękowania kierujemy również do Koła Łowieckiego „Ryś” w Ustrzykach Dolnych oraz Tomasza Motyki za okazane wsparcie i zaangażowanie.
Niech łowiecka solidarność, otwarte serca i wspólne działanie będą dowodem na to, że pomaganie jest częścią naszej tradycji, a dobro wraca!
Darz Bór!
6 czerwca 2026 roku członkowie Koła Łowieckiego „Ryś” w Lesku wraz z rodzinami wzięli udział w evencie charytatywnym „Razem dla Damiana”. Celem wydarzenia było zebranie jak największej kwoty na leczenie i rehabilitację Damiana Gądka, u którego zdiagnozowano i usunięto guza mózgu.
Na potrzeby wydarzenia członkowie koła wraz z bliskimi przygotowali wiele smacznych potraw z dziczyzny, które cieszyły się dużym zainteresowaniem uczestników. Wśród serwowanych specjałów znalazły się m.in. pierogi, bigos, gulasz, pasztet, konserwy oraz szaszłyki. Na osoby preferujące bezmięsne smaki również czekała wyjątkowa propozycja – pyszny paprykarz przygotowany z ryb pochodzących z własnego chowu oraz barszcz czerwony.
Dzięki zaangażowaniu organizatorów, wolontariuszy i wszystkich uczestników udało się stworzyć wyjątkową atmosferę solidarności i wsparcia. Dziękujemy każdemu, kto dołożył swoją cegiełkę do tej szlachetnej inicjatywy, wspierając Damiana w walce o zdrowie i powrót do pełni sił.
Darz Bór !
Darz Bór !
W polowaniu udział wzięło blisko 40 myśliwych i 16 naganiaczy. Sprawna odprawa i pierwsze pędzenie na tzw. pięćdziesiątce. Św.Hubert w tym pędzeniu raczył obdarzyć gości zaproszonych: Koleżanka Asia i kol. Zbyszek pozyskali po jednym dziku. W drugim pędzeniu kolega zaproszony został obdarzony przez Św. Huberta bykiem. Sam pokot został ułożony w sąsiedztwie wiaty w Zachoczewiu , w której koleżanki i koledzy uroczyście zakończyli polowanie, gdzie mieli okazję posilić się wyśmienicie przyrządzonym posiłkiem. Atmosfera podczas całego polowania była również wyśmienita. Darz Bór i do następnego spotkania fotogaleria>>>>kliknij
Na miejscu zbiórki zameldowało się 26 kolegów myśliwych i 14 chętnych do naganki. Krótki miot po tzw "Miarkach" w łowisku Bereżnica Wyżna nie dał pokotu ,ale w tym szczególnym dniu wigilijnym nie o to chodziło....
Po zakończonym polowaniu wszyscy zebraliśmy się w okolicznej wiacie, gdzie rozpoczęliśmy swoją "Rysiową" Wigilię: łamanie się opłatkiem ,składanie sobie życzeń i kosztowanie wigilijnych potraw sprawiły , że atmosfera była wyśmienita.
Jednak, czekające nas obowiązku w przygotowaniach świątecznych w naszych domach wymusiły nasze rozstanie. Darz Bór i do następnego polowania . fotogaleria>>>
W kwietniu polujemy na:
przez cały rok wolno polować na:
norki amerykańskie, jenoty i szopy pracze; borsuki, tchórze, kuny (leśne i domowe) na terenach obwodów łowieckich na których występuje cietrzew lub głuszec; lisy na terenach obwodów łowieckich, w których występuje głuszec lub cietrzew lub prowadzono w ostatnich 2 latach kalendarzowych zasiedlenia zająca, bażanta lub kuropatwy - przez cały rok; piżmaki na terenach rybackich obrębów hodowlanych; dziki - odyńce, wycinki, przelatki oraz warchlaki, przy czym za warchlaki uznaje się dziki od dnia urodzenia do dnia 31 marca następnego roku kalendarzowego.
Naczelna Rada Łowiecka na posiedzeniu w dniu 23 listopada jednogłośnie podjęła decyzję o wysokości składki członkowskiej na 2025 r.
Składka członkowska:
- 500 zł
- + obowiązkowe ubezpieczenie: 46 zł
Podział składki:
- 70% – dla okręgów PZŁ
- 30% – dla Zarządu Głównego PZŁ
Ulgi w składkach:
- 50% zniżki – dla młodzieży uczącej się oraz osób powyżej 70. roku życia.
- 75% zniżki – dla członków powyżej 80. roku życia.
Tak wyglądały nasze plany polowań w roku 1956, 1966.1967 Koła "RYŚ" w Lesku.




